Niedziela, 12 lipca 2020. Imieniny Brunona, Jana, Wery

PRZEWODNIK PO BIEGANIU|| Ola Kowalska: Nie ma sportu bez płaczu, złości i wątpliwości

2020-06-21 12:44:46 (ost. akt: 2020-06-29 12:02:00)
Ola Kowalska (Orka Iława Athletics, z lewej strony)

Ola Kowalska (Orka Iława Athletics, z lewej strony)

Autor zdjęcia: archiwum zawodniczki

Na pierwszym treningu, jak popatrzyłam na płotki, pomyślałam – to będzie moja konkurencja. Techniczne niuanse biegu płotkarskiego wielokrotnie wystawiały na próbę mój wybór. Koleżanki z klasy zabrały mnie na zajęcia ,,Lekkoatletyki dla każdego” do pani Anety Ostanek.

Zaczęłam od jednego treningu w tygodniu, potem były trzy. Teraz trenuję codziennie. Szybko minęły trzy lata od pierwszej randki z królową sportu. Lekkoatletyka młodzików to poszukiwanie indywidualnej konkurencji dla siebie, tej w której czujesz się najpewniej. Sztafety szwedzkie w rywalizacji dające wspólny wynik cieszyły. Jednak jak wystartujesz, każdy jest sam. Z treningu na trening moje zaangażowanie rosło. Dawałam z siebie wszystko, aby poprawiać wyniki.

Pierwsze mityngi i powroty z nich tworzyły nastrój. Czasy, które mnie nie zadawalały, spalone skoki w dal, pogubione rytmy na płotkach, kontuzje – uczyły pokory. Tak, jestem uparta.

Porażka to nie koniec świata. Trzeba przez nią przejść, aby udowodnić sobie, co jest dla mnie ważne. Nie ma sportu, nawet tego małego, bez płaczu, złości i wątpliwości.

Atakująca, zakroczna. Rytm między płotkami. Poobijane kolana i kostki, siniaki; to cena płotkowego wtajemniczenia. Bez tego nie byłoby finału B w biegu na 80m ppł podczas mistrzostw makroregionu w 2018r. Rok później brązowy medal i 4 miejsce na 200m ppł. Latem Mistrzostwa Polski Sztafet i Wielobojów. We wrześniu start na Mistrzostwach Polski, po nich medal mistrzostw województwa. Wszystko to tak szybko zakończyło sezon 2019r.

Moje trzy kroki w pokonywaniu 80 m ppł łączyłam z 9-krokowym rytmem 200 metrowej płotkarskiej rywalizacji. Nowości w szkoleniu i większa świadomość konkurencji, to zasługa trenera Leona Prusakowskiego. Zdobywałam nowe doświadczenia na obozie kadry wojewódzkiej w Świnoujściu. Po obozie wystartowałam z powodzeniem na 200 m ppł. Ranking ogólnopolski obserwowany przez dwa tygodnie fundował mi dodatkowy stres w codziennym treningu. Utrzymam miejsce dające finał, czy lepsze wyniki zamkną przede mną start w Mistrzostwach Polski?

Druga klasa sportowa na 200 m ppł, najwyższa dla młodziczek uzyskana na MP U-16 w Tarnowie była dodatkowym prezentem po konfrontacji na 80 m w płotkarskim sprincie. Radość i satysfakcja nie tylko dlatego, że wynik zagwarantował mi start. Również z tego, że to od kilku lat pierwszy finał MP młodzików w iławskiej lekkiej atletyce. Znam jej historię, wiem jak trudno będzie się z nią zmierzyć wynikowo. To też dodatkowa motywacja dla mnie, moich koleżanek i kolegów.

Nie przywiozłam medalu, nawet nie byłam jakoś blisko niego. Przebiegł obok mnie w szybszym rytmie koleżanek. Jednak jestem dumna z tego startu. Ciężko utrzymać rytm na ostatnich metrach nie mając możliwości doskonalenia go na pełnym odcinku tartanowej nawierzchni. Kilka płotków na prostej musiało zastąpić łuk i wyjścia z wirażu. To jest bardzo techniczna konkurencja. Niedostatki w niej przesuwają w tabeli.

Nie zrezygnuję z płotków. Wściekam się na nie i nie mogę się doczekać spotkania z nimi. Te uczucia są obecne we mnie. Matematyczna sinusoida naszej znajomości. Trenerskie doświadczenie w podpowiedzi i opieka na co dzień p. Anety, medalistki MP w skoku wzwyż, pchają mnie coraz bardziej w docelowe 400 m ppł. Zmiana rytmu i spotkanie z niekończąca się ostatnią prostą przede mną.

Sport to nie wszystko w moim życiu. To dzięki niemu jestem zorganizowana. Szkoła muzyczna od 10-ciu lat wymaga godzin i minut w obowiązku. Orkiestrę musiałam odpuść. Nie lubię niczego robić po łepkach. Solidna szkolna pozycja to zasługa systematyczności.
Nigdy nie myślałam, że muzyczne takty przeniosę na biegowy akcent płotkarskiego rytmu.. Zgubienie go zostawia ślady. Siniaki nie pozwalają zapomnieć o błędach.

Kino czy inne przyjemności muszą poczekać. Czasu nie da się rozciągnąć. Coś za coś. Muszę go znaleźć na regeneracyjne rolowanie i rozciąganie. To nieodłączny element dnia.

Szukam swojej szansy na sukces w sztafecie i biegu płotkarskim u trenera Leona Prusakowskiego. Jeżdżę do Nowego Miasta Lubawskiego dwa razy w tygodniu. Wypożyczenie do innego klubu w lekkiej jest możliwe. To szansa dla zawodników jak nie można skompletować sprinterskiego składu. Moi niezawodni rodzice dwa razy w tygodniu zawożą mnie na techniczne układanki sztafety i pełne tartanowe akcenty. Resztę tygodnia jestem w Iławie z p. Anetą Ostanek. Jestem jej wdzięczna za jej obecność w moim sportowym życiu. Z nią i Orka Iława Athletics realizuję tygodniowy plan. To w tym klubie mam wsparcie zawsze jak go potrzebuję. Mam się do kogo przytulić i wypłakać. Wiktoria i Natalia zawsze jest obok, podobnie jak rodzice znoszący moje narzekanie na płotkowe problemy. To oni świętują ze mną sukcesy i ocierają mi łzy porażki. Dbają o to, abym miała energię do biegania.

W sezon 2020 wchodziłam pełna nadziei. Pandemia koronowirusa i treningowe zaległości zaatakowały z dwu stron. Samotne treningi w lesie wytrzymałam, później było gorzej. Izolacja dokuczała bardzo. Obowiązek z rozpiski trzymał mnie w sprawności na podtrzymanie formy. Teraz powoli wracamy na stadiony goniąc uciekający sezon.

Jak znalazłam się na stadionie poczułam jak się stęskniłam za płotkami. Myślę o startach. O tym momencie wejścia w blok, o skupieniu i zamknięciu się na torze. O tym jak emocje po wyjściu z bloku zostaną w nim, a ja będę pilnować tylko rytmu, który da mi radość z życiówki. Wiem, że obok są osoby które na mnie liczą i pomogą wtedy, jak nie będzie tak jakbym chciała.
Lekka atletyka jest szkołą odpowiedzialności i wytrwałości. Odkrywanie jej tajemnic angażuje mnie w całości.

Wysłuchałem Oli Kowalskiej (KS Drwęca Nowe Miasto Lub., wychowanka Orka Iława Athletics) w wirtualnym kontakcie.

Trening 22-28 czerwca – tydzień ze sprawdzianem wytrzymałości szybkościowej.
poniedziałek – Rozbieganie 30 min + 4-6 x 30 podbieg i od razu zbieg 80 m z narastającą szybkością p. 3min.– 8-10km
wtorek - wolne.
środa – Rozbieganie w crossowym terenie z 5 x100m jak wyjdzie z trasy p.5 min, lub rower – 6 -10 km
czwartek – stadion WS – rozgrzewka 30 min + 6-8 x 100m ( na zmianę 75 %, druga 90 %) p. 50 m trucht i 50 marsz po pierwszej, po drugiej szybszej, 50 m trucht i 150 m marsz. Na koniec boso 2 km -8 km
piątek – rozbieganie 30 min z rolowaniem i rozciąganiem, lub wolne od biegania.
sobota – Rozgrzewka. Po niej 300- 400m sprawdzian wytrzymałości szybkościowej - 8 km
niedziela – basen, lub otwarty akwen z minimum 500 m pływania – regeneracja.

Za tydzień. Ala Potasznik, to lekkoatletyczna ekstraklasa..

Paweł Hofman, trener lekkiej atletyki

Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (3) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentowanie wyłączone

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. BOLKO #2936663 | 176.221.*.* 21 cze 2020 13:47

    Ola wiele zrobiła w postępie wynikowym, jak na iławskie warunki, ale z dobrą opieka Trenerki Ostanek. Gdyby w Iławie był tartan to nie trzeba szukać trenerów z innych miejscowości. Ten Pan po rożnych miejscowościach ma zawodników. A to nie jest sposób na dopilnowanie szczególnie płotkarki. Startów jest bardzo wiele często wiele konkurencji na raz Przykładem jest zawodniczka Stempowska która się cofnęła wynikami

    ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)

    Zagraj w GRY.wm.pl

    • Goodgame Empire
    • Goodgame Big Farm
    • Goodgame Poker
    • Shadow Kings - The Dark Ages