Ogrody działkowe po zimie toną w śmieciach

2008-04-18 00:00:00

Tegoroczna kontrola Straży Miejskiej pokazała, jak bardzo zaśmiecone są tereny iławskich działek. Tak źle pod tym względem dawno nie było. Straż Miejska przestrzega, że będzie karała mandatami osoby odpowiedzialne za utrzymanie porządku na ogrodach działkowych.

Co roku strażnicy miejscy sprawdzają, czy na terenach ogrodów działkowych i wokół nich nie ma śmieci. Działkowcy nie zdali tegorocznego sprawdzianu. Andrzej Masica, komendant Straży Miejskiej w Iławie, mówi otwarcie, że stan porządku w miejscach wypoczynku działkowców pozostawia wiele do życzenia. W Iławie jest dziewięć Ogrodów Działkowych.

Kontenerów na śmieci brak
Uchwała Rady Miasta z 27. listopada 2003 roku mówi wyraźnie, że zarządy Pracowniczych Ogrodów Działkowych zobowiązane są do ustawienia pojemników na odpady na terenie ogrodów działkowych w ilości odpowiedniej do wytworzonych odpadów. Nie jest jednak to realizowane.

- Prezesi POD tłumaczą się, że nie mają gdzie postawić tych pojemników, bo alejki działkowe są za wąskie - mówi Andrzej Masica. Kontenery na śmieci są tylko "Pod Grządką" przy ulicy Dąbrowskiego. Najgorzej wygląda sytuacja, zwłaszcza po weekendzie, wokół ogrodów "Słonecznik" (przy drodze wyjazdowej na Szałkowo) i "Jeziorak" (obok "dzikiej" plaży). W tym drugim przypadku najwięcej śmieci jest w miejscu, gdzie niegdyś były Zakłady Drobiarskie. Działkowcy, niezależnie od tego, gdzie mają działkę, tłumaczą się, że to nie ich śmieci. Trudno w to jednak uwierzyć. Po śmieciach widać, że pochodzą z działek (wiązki krzaków, plastikowe krzesła itd.) Góry odpadów tworzą przede wszystkim pozostałości po wiosennych porządkach na działkach, jak choćby gałęzie. Powodów takiej sytuacji może być kilka. Najważniejszym wydaje się być podniesienie ceny wywozu śmieci. Andrzej Masica twierdzi, że w niektórych Ogrodach sytuacja znacznie się poprawiła. Jednak tylko w niektórych.

Idzie ku dobremu...
W poniedziałek 14. kwietnia w iławskim ratuszu odbyło się spotkanie, którego inicjatorem była Straż Miejska. Udział w nim wzięli także prezesi iławskich Ogrodów Działkowych. Nie wszyscy byli jednak obecni. W spotkaniu uczestniczył Stanisław Kieruzel, zastępca burmistrza Iławy. Zaproszeni goście dyskutowali o porządku na terenie i wokół Ogrodów Działkowych. Do 14. marca żaden zarząd POD nie miał podpisanej umowy o wywóz odpadów z firmą "Spomer". Z "EKO" umowy miały podpisane ogrody "Poziomka", "Jeziorak", "Fadom" (w tych przypadkach wywóz odpadów odbywał się po zgłoszeniu telefonicznym przez działkowców) oraz "Pod Grządką", gdzie śmieci wywożone są raz w tygodniu. Po poniedziałkowym spotkaniu sytuacja zaczęła się poprawiać, do firm zajmujących się oczyszczaniem Iławy zgłosili się kolejni prezesi ogrodów, chcący zawrzeć umowę o wywozie odpadów. Straż Miejska w czasie spotkania przedstawiła swoje propozycje, jak należy postępować przy porządkowaniu działek w tym okresie. Jedną z nich było to, aby wycięte krzewy i drzewa owocowe przerobić na rąbki przy pomocy wynajętego rębaka. Tego typu sprzęt posiadają firmy „Spomer” i „EKO”.

Ostrzeżenie!
Osoby wyrzucające śmieci gdzie popadnie ostrzegamy, że Straż Miejska będzie karała mandatami osoby odpowiedzialne za porządek na konkretnym ogrodzie działkowym.
- Jakiś czas temu wystawiliśmy już taki mandat. Osoba, która była odpowiedzialna za porządek i która została ukarana wywiesiła swój mandat w gablocie przy wejściu na teren działek. Musiało to poskutkować, bo więcej tylu śmieci już tam nie było - mówi komendant Straży Miejskiej.

Jan Kamiński, prezes Kolegium Prezesów Ogrodów Działkowych w Iławie.

Na spotkaniu wywiązała się ożywiona i dość burzliwa dyskusja. Stwierdziłem, że sytuacja w stosunku do lat ubiegłych na tym odcinku uległa radykalnej poprawie (co potwierdził komendant A. Masica). Mimo tego zarządy ogrodów wszystko robią, aby sytuacja ta uległa dalszej poprawie, ale bez szerokiej edukacji społeczeństwa w tym zakresie ze strony służb miejskich, szybko się nie zmieni. Przecież działkowcy to mieszkańcy naszych osiedli mieszkaniowych. Jeżeli nie przestrzegają oni zasad ochrony środowiska na swym osiedlu, to jak mogą zachowywać się inaczej w ogrodzie. Można nastawiać dużo pojemników na terenie ogrodu, co tylko zwiększy koszty (koszt wywozu jednego kontenera wynosi 600 złotych, rocznie jest to około 12 - 13 tysięcy złotych - ogrody nie są w stanie ponieść takich kosztów). Panowie burmistrzowie miasta są na zebraniach działkowców i znają ten problem, który jest na każdym zebraniu poruszany. Bez pomocy ze strony Straży Miejskiej w tym zakresie Zarządy Ogrodów i ich Prezesi tej sytuacji radykalnie nie zmienią.
Uchwała podjęta w tej sprawie przez Radę Miejską w 2003 roku nie była w ogóle konsultowana z ogrodami i z obowiązującymi przepisami w tym zakresie. Myślę, że problem nie istnieje w ilościach pojemników w ogrodzie, lecz w tym, czy ogrody posiadają wydzielone miejsca na składowanie tych odpadów (komunalnych). Problem także w częstotliwości ich wywozu i okazaniem się odpowiednim "kwitem" zapłaty za ten wywóz firmie, która ma prawo się tym zajmować. Prezesi mimo tego zapewnili Straż Miejską (jak wynika ze Statutu PZD I Regulaminu ROD), że będą robić wszystko, aby ogrody dla innych podmiotów utrzymujących czystość i porządek w mieście były wzorem do naśladowania. Prezesi ogrodów zapewnili, że do końca kwietnia zawrą z firmami stosowne umowy wywozu śmieci lub uaktualnienie tych umów. Zaznaczam także, że raport Straży Miejskiej w stosunku do istniejącego stanu na kwiecień 2008 w mieście był robiony w okresie najłatwiejszym do wykonania - okres cięcia drzew, okres składowanie śmieci (ogrody nie posiadają pracowników etatowych do bieżącego likwidowania tych zjawisk) i wiadome położenie ogrodów. Natomiast trudno jest wykonać taki raport w stosunku do innych podmiotów funkcjonujących w mieście, których obowiązuje ta sama uchwała Rady Miasta z 2003 roku. A w tym samym czasie w różnych miejsca miastach również znajdowały się śmieci.Ogrody nie chcą unikać tego tematu i dążą do wyeliminowania tych zjawisk, ale trzeba być niekiedy wyrozumiałym w stosunku do prezesów tych ogrodów. Nie wszystko od nich zależy.

Mateusz Partyga
ilawa@gazetaolsztynska.pl
Uwaga! To jest archiwalny artykuł. Może zawierać niaktualne informacje.