Poczta Polska chce zlikwidować swoje urzędy w Ząbrowie i Rudzienicach (gmina Iława). Zamiast nich ma zamiar uruchomić agencje pocztowe. Nie zgadzają się na to mieszkańcy i władze gminy Iława. Chcą, by poczty przetrwały. Jednym z głównych powodów ich walki jest fakt, że w agencjach nie będą mogli liczyć na dotychczasowy, szeroki wachlarz usług.
Chcą zamknąć
dochodową placówkę
W gminie Iława są trzy urzędy pocztowe, w Zabrowie, Rudzienicach i w Siemianach (ten ostatni jest niezagrożony). Istnieje także od niedawna punkt pocztowy w Szymbarku. Poczta Polska, używając jednego szablonu w całym kraju, chce zlikwidować urzędy w małych miejscowościach. Mają je zastąpić agencje działające na zasadzie franczyzy (system, który jest oparty na ścisłej i ciągłej współpracy pomiędzy prawnie i finansowo odrębnymi i niezależnymi przedsiębiorstwami, czyli w tym przypadku — pomiędzy właścicielem agencji i Pocztą). Ma to zwiększyć zyski PP. Kierownictwo firmy od kilku miesięcy nakłania mieszkańców iławskiej gminy do podjęcia się prowadzenia agencji. Tyle, że nikt się nie zgłosił. Regionalne kierownictwo Poczty Polskiej przekonywało we wtorek do swojego pomysłu. Na spotkaniu pojawili się Stanisław Pupel i Zdzisława Golińska, przedstawiciele ostródzkiego oddziału Poczty Polskiej, którzy zarządzają urzędami w naszym powiecie.
— Przyjechaliśmy tu, aby się porozumieć. Wiemy, że zależy wam na tych dwóch urzędach — mówił mieszkańcom Pupel, dyrektor oddziału. — Agencje, które mają zastąpić urzędy, naprawdę się sprawdzają, doskonałym przykładem może tu być Brzydowo w powiecie ostródzkim.
Agencje się nie sprawdzają
Jednak władze UG Iława miały zupełnie inny obraz sytuacji. Zapoznały się wcześniej z raportem Najwyższej Izby Kontroli, który wskazywał, że agencje nie sprawdziły się. Z raportu wynika, że kontrola 160 agencji prawie w stu procentach wypadła negatywnie — zauważył Roman Piotrkowski, przewodniczący rady gminnej, mieszkaniec Ząbrowa.
– Decyzja ogólnopolskiej firmy dziwi tym bardziej, że urząd w Ząbrowie przynosi zyski, i to niemałe. — Z poczty w Zabrowie korzystają nie tylko mieszkańcy naszej miejscowości. Przyjeżdżają do nas ludzie z sąsiednich wsi, którzy właśnie w Ząbrowie chcą załatwić wszelkie formalności. Tu jest przychodnia zdrowia, jest apteka, szkoła, tu także powinna pozostać poczta. Tym bardziej, że urząd jest rentowny — dodał sołtys Ząbrowa Roman Piękos.
Zdzisława Golińska z Poczty Polskiej przyznała po chwili, że rzeczywiście urząd w największej miejscowości gminy Iława przynosi zyski.
— W tej sprawie wystosujemy do naszej centrali w Warszawie pismo, w którym wytłumaczymy jaka jest sytuacja w Ząbrowie i że jest to punkt dla nas dochodowy - powiedziała dyrektor.
Mało klientów,
ale lokal za darmo
W Rudzienicach zamiast poczty także ma powstać agencja.
— W tym punkcie mamy o połowę mniej usług niż w Ząbrowie — mówiła Zdzisława Golińska. Wójt zwrócił jednak uwagę na fakt, że lokal w którym znajduje się poczta w Rudzienicach jest własnością gminy i koszty ponoszone przez PP są mniejsze niż w innych placówkach ( 450 zł miesięcznie). Przyszłość tej filii jest także sprawą otwartą, jednak zdaje się, że szanse na jej uratowanie są dużo mniejsze, niż w Zabrowie.
Postara się pomóc
— W Iławie spotkałem się z grupą mądrych ludzi, postaram się im pomóc. Jednak mieszkańcy Gminy Iława muszą mieć świadomość, że także będą musieli pójść na pewne ustępstwa. Myślę, że znajdziemy konsensus — powiedział dzień po spotkaniu Stanisław Pupel.
Czekamy zatem na finał sprawy.

