Bardzo pracowitą niedzielę (5 lutego) mieli pracownicy Iławskich Wodociągów. Przez cały dzień, od ósmej rano do wieczora, walczyli z pęknięta rurą w okolicach ratusza. Najdłużej zajęło zlokalizowanie przecieku.
— Rzeczywiście, roboty mieliśmy wczoraj bardzo dużo — mówi Andrzej Kolasiński, prezes Iławskich Wodociągów — Początkowo nie wiedzieliśmy, gdzie następuje przeciek. A do przeszukania mieliśmy spory teren, zaczynał się za czerwonym kościołem na Starym Mieście, a kończył na ulicy Dąbrowskiego. W końcu okazało się, że rura, o średnicy 170 mm, pękła tuż przed ratuszem, w okolicach masztów flagowych — dodaje Kolasiński.
Przyczyną pęknięcia rury był mróz.
— Podczas tak niskich temperatur rury są bardzo narażone na pęknięcia. Poza tym, gdy jest mróz to pracuje ziemia, a to też ma wpływ na uszkodzenia sieci wodnej — tłumaczy prezes IW.
Zgłoszenie o wyciekającej ze studzienek wodzie przyjęto około godziny 8. rano. Akcja zakończyła się dopiero wieczorem. — Woda wylatywała z każdego możliwego otworu, z każdej studzienki. Musimy pamiętać o tym, że grunt pod naszym Starym Miastem to jedno wielkie gruzowisko, a to nie pomaga w zlokalizowaniu przecieku — mówi Andrzej Kolasiński, który zaznacza, że jego pracownicy spisali się wczoraj bardzo dobrze.
— Niestety, do takich zdarzeń może dochodzić częściej, nie tylko w okolicach Starego Miasta, ale też w całej Iławie — dodaje na koniec.
Wyciekająca woda wpływała na ulice Niepodległości i Dąbrowskiego (od ratusza do ronda u zbiegu Dąbrowskiego, Konstytucji 3 Maja i Narutowicza) i bardzo szybko zamarzała. Na lodzie dochodziło do poślizgów samochodów, na szczęście obyło się bez wypadków.
zico
m.partyga@gazetaolsztynska.pl
ZOBACZ ZDJĘCIA
Przyczyną pęknięcia rury był mróz.
— Podczas tak niskich temperatur rury są bardzo narażone na pęknięcia. Poza tym, gdy jest mróz to pracuje ziemia, a to też ma wpływ na uszkodzenia sieci wodnej — tłumaczy prezes IW.
Zgłoszenie o wyciekającej ze studzienek wodzie przyjęto około godziny 8. rano. Akcja zakończyła się dopiero wieczorem. — Woda wylatywała z każdego możliwego otworu, z każdej studzienki. Musimy pamiętać o tym, że grunt pod naszym Starym Miastem to jedno wielkie gruzowisko, a to nie pomaga w zlokalizowaniu przecieku — mówi Andrzej Kolasiński, który zaznacza, że jego pracownicy spisali się wczoraj bardzo dobrze.
— Niestety, do takich zdarzeń może dochodzić częściej, nie tylko w okolicach Starego Miasta, ale też w całej Iławie — dodaje na koniec.
Wyciekająca woda wpływała na ulice Niepodległości i Dąbrowskiego (od ratusza do ronda u zbiegu Dąbrowskiego, Konstytucji 3 Maja i Narutowicza) i bardzo szybko zamarzała. Na lodzie dochodziło do poślizgów samochodów, na szczęście obyło się bez wypadków.
zico
m.partyga@gazetaolsztynska.pl
ZOBACZ ZDJĘCIA











Komentarze
2
pokaż wszystkie komentarze w serwisie
Dodaj swój komentarz
Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych
ghh #546800 | 80.48.*.* 06-02-2012 20:25
Ty czlowieku głowe masz gowniana ... taki mroz to jest norma idioto... ty wystaw glowe na 2 dni i zobaczymy czy glowa ci nie peknie! do szkoly dzieciaku ,bo co raz wiecej tych pajacow na swiecie
Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) !
odpowiedz na ten komentarz
paz #546325 | 80.50.*.* 06-02-2012 14:24
jak pękła rura to znaczy że gówniana była
Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) !
odpowiedz na ten komentarz