Niedziela, 12 lipca 2020. Imieniny Brunona, Jana, Wery

PRZEWODNIK PO BIEGANIU|| Wychowanie fizyczne — oczekiwanie uczestniczenia, czy zmora konieczności?

2020-06-15 10:59:08 (ost. akt: 2020-06-15 11:06:41)
Zdjęcie ilustracyjne — wf może być fajny! Widać to po uczniach SP 13 w Olsztynie

Zdjęcie ilustracyjne — wf może być fajny! Widać to po uczniach SP 13 w Olsztynie

Autor zdjęcia: Zbigniew Woźniak

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. W ławce czy przy biurku. Strony łączy często tylko dziennik. Zamiast dialogu i porozumienia, aby wypracować wzajemne relacje dla poprawy sprawności dziecka częściej niż wcześniej, skarga do dyrektora i kuratorium szuka winnego. Trudne szkolne spotkania w różnicy zdań iskrzą napięciem.

Skarga nie powinna być antidotum. Medal ma zawsze dwie strony. Rozmowa nawet jak jej się obawiamy, studzi stanowczość stron i tworzy możliwość kompromisu dla dobra wszystkich. Potknięcia nauczyciela są łatwo dostrzegane przez ucznia. Wzmocnienie ich przez rodzica bez wyjaśnienia podcina każdemu skrzydła.

Nauczyciel dostrzegając luki w sprawności ucznia ma ograniczone możliwości, aby je skorygować na lekcji. Czasu nie da się naciągnąć tylko dla jednej osoby. Na w-fie nie wystarczy powiedzieć; trzeba pokazać, dotknąć i patrzeć. Ten łatwy w ocenie zawód ma wiele pułapek.

Płaszczyzna zrozumienia to obszar regulowany paragrafami. Lekcja potrzebuje mądrego kontaktu. Na tym fundamencie powinniśmy budować nauczycielskie zawodowe ambicje, uczniowskie staranie i rodzicielskie poznanie przyczyny i skutku.

Uczeń to nie rzecz, którą można odłożyć na jutro. To wulkan emocji i ambicji, nie tylko z brakami i potrzebami w wysiłku fizycznym. Nim zmierzy się z nimi, musi zaakceptować swoje niedoskonałości. Pokonać wstyd powodujący brak stroju w szkolnym plecaku. Dzisiejsi uczniowie w starciu ze sprawnością statystycznego rówieśnika sprzed czterdziestu lat pierzchliby ze sportowego pola bitwy.

To, czy obecne pokolenie dzieci i młodzieży zresetuje rejteradę i powróci na nie z tarczą zdrowej przyszłości, zależy od wspólnej strategii; rodziców, dzieci, ustawodawcy i szkoły. Strategii, która ucznia nie będzie odbijała jak piłeczkę, od jednej do drugiej strony. Rodzice i dziadkowie uważali ten przedmiot za niemożliwy do odpuszczania. Kosmiczna różnica w bazie sportowej nie zbuduje sprawności ucznia.

Co się stało, że dzieci tracą jedyną okazję do poprawy pogubionej fizycznej doskonałości pogłębionej jeszcze bardziej przez zdalne nauczanie? Odczuwanie jej to stan niezwiązany bezpośrednio z mięśniami. To potrzeba osadzona w umyśle. Młode pokolenie szybko osiąga zadowolenie w bezwysiłkowej konfrontacji różnorakich wirtualnych emocji. Stare, aby poczuć podobny stan w pocie czoła musiało biegać na lekcji, lub szaleć na podwórku. W-f staje się zbędny, a nauczyciel przeszkodą w poszukiwaniu tanich zwycięstw.

Wg badań NIK-u od biegania na w-fie stroni 15% uczniów SP, 23% byłych gimnazjalistów. W następnym etapie 30% nie wykazuje troski o własną fizyczność. Myślę, że te dane są i tak zaniżone. Od lat obserwuję codzienność w-fu. Przebrani w stroje sportowe uczniowie statystują w lekcji unikając wysiłku.

Jedynie 20% dzieci 5-17 lat w naszym kraju ma na zakończenie dnia za sobą godzinną aktywność (PAP za Globl Matrix 3.0). Światowe badanie wskazuje na spadkową tendencję. To dostateczny poziom, podobny jak w grupie 75% badanych krajów. Daleko nam do Słoweńców. Chyba, że wyślemy im wyniki rodziców. Z sąsiadami za Odry możemy podać sobie rękę.

Zgodnie z ustawą rodzic może zwolnić dziecko z 4 godzin w semestrze, lekarz na miesiąc, a dyrektor na podstawie pisemnej prośby od rodziców popartej lekarską opinią na dłużej. Do ławki niećwiczących dosiadają uczniowie podający przyczyny braku aktywności, przy których bledną problemy świata. Na niej zaczyna się zabawa. Często bardziej aktywna, niż sam udział w lekcji. Absorbująca nauczyciela i uczniów. Ot, takie przeciąganie liny, szkoda tylko, że nie na lekcji. A dyrektor patrzy.

Kończy się to czasami zwolnieniem z przedmiotu. Uczniom zależy na średniej ocen. Powód zdrowotny. Kto go szuka - znajdzie. Nikt nie jest doskonały. Od 2015 roku lekarze wystawiając zwolnienia z wychowania fizycznego muszą wskazać jaki zakres ono obejmuje i co dany uczeń może wykonywać. W założeniu jest to dobra zmiana przepisów, ale w praktyce indywidualizacja zajęć ograniczonego orzeczeniem w sprawności ucznia nie jest możliwa do przeprowadzenia z uwagi na liczbę uczniów i bezpieczeństwo zajęć. Skupienie na jednym, to brak kontroli na drugim. Tylko najbardziej empatyczni, dobrze wyposażenie w wiedzę biomedyczną i zaprawieni w ekwilibrystycznych umiejętnościach nauczyciele sobie z tym radzą, pozwalając uczniom na kontrolowane samodzielności w kulturze fizycznej.

Bardziej skostniali w postawach niepotrzebnie tracą energię w tym zmaganiu odnosząc pyrrusowe zwycięstwa. Nawet atrakcyjne lekcyjne formy o 8.00 rano, przed poważną klasówka, po pochłoniętym obiedzie na 20-minutowej przerwie, czy po 6-7 lekcjach nie zachęcają do szczęśliwej aktywności. Higiena powysiłkowa, ciasnota i brak intymności w szatni podczas 5-10 minutowej przerwy to również jeden z powodów absencji lekcyjnej.

Ustawowy nakaz oceny zależnej od postępu z umiejętności i motoryki to trudne wymaganie zmieniające przyzwyczajenia do tabelarycznych sprawdzianów. Monitorowanie postępu - ulubione słowo nauczyciela. W zamierzeniu ustawodawcy - polecenie. W wykonaniu "papier wszystko przyjmie". A nasze dzieci tyją najszybciej w Europie.

Wydajemy ogromne centralne fundusze na szkolny w-f. Jego poziom w szpicy mierzalnych wyników na zawodach sportowych jest podobny do tego sprzed lat w statystyce SZS. Czy to cud, czy może korzystanie pełnymi rękami przez szkołę z pracy stowarzyszeń sportowych. Niestety, cudów nie ma. Stowarzyszenia szukające wsparcia wszędzie gdzie jest to możliwe, okrojone z dotacji państwowych, zastępują szkoły w poziomie na zawodach sportowych. Spotykają się w nich dwie składowe: trenerskie zaangażowanie i wolicjonalne wartości uczniów. Jakość w nich buduje polski sport.

Dzieci, młodzież i rodzice tak organizują czas, aby nie opuścić treningu i pogodzić go z nauką. Nie ma tam całej tej buchalterii ustawowej o zwolnieniach i wymaganiach. Wszystko się kręci z uśmiechem na zmęczonej twarzy. Podobnie dzieje się w amatorskiej aktywności. Nie ma ocen. Nikt nikomu nic nie każe. I z roku na rok jest w niej coraz lepiej.

Trening 15-21 czerwca – wybieramy się na trening z dziećmi.
poniedziałek – Rozbieganie z 2x 20 szt. skip A (kolano do kąta prostego) ,B (grzebiący ruch nogi), C (nogi uderzają o pośladki), D (nożyce) i z niego przebieżka 60m p. 2 min. – 8-10km
wtorek - rolowanie i rozciąganie- doskonalmy to jako jednostkę tr.
środa – Wolne od biegania, ale rower w lesie, parku z dziećmi 1h
czwartek – stadion WT – rozgrzewka + 2-3 x (300m, 600m). p. 5 min. Tak dobierzmy tempo, aby wytrzymać 600m w tempie 300m. Krótszy odcinek nie ma męczyć, dłuższy już tak. Po - boso 2 km -6-8 km
piątek – rozbieganie 30 min z siłą ogólna w domu
sobota – Rozgrzewka 30 min. Poprowadźmy test Coopera - sprawdźmy pozom wytrzymałości swoich dzieci, wnuków - 10-14 km
niedziela – wolne

Za tydzień. Ola Kowalska – trudne początki płotkarskiego wtajemniczenia.

Paweł Hofman, trener lekkiej atletyki


Czytaj e-wydanie


Gazeta Olsztyńska zawsze pod ręką w Twoim smartfonie, tablecie i komputerze. Codzienne e-wydanie Gazety Olsztyńskiej, a w czwartek i piątek z tygodnikiem lokalnym tylko 2,46 zł.

Kliknij w załączony PDF lub wejdź na stronę >>>kupgazete.pl


W poniedziałkowym (15 czerwca) wydaniu m.in.

Pieszy będzie pod ochroną
Od 1 lipca zmieni się część przepisów drogowych. Wszystko wskazuje na to, że już niedługo to samo czeka taryfikator mandatów. Mają do niego trafić dwa zupełnie nowe wykroczenia.

Zdjęcie ilustracyjne (jez. Jeziorak podczas regat żeglarskich, widok w kierunku Iławy)Turystyka? Tak. Pytanie tylko jaka
Miniony, długi weekend, pokazał, że sezon jeszcze nie jest stracony, bo takich tłumów nad jeziorami dawno u nas nie było. Problem tylko w tym, żeby turyści chcieli przyjeżdżać na Warmię i Mazury przez cały rok, a nie tylko w sezonie.

Trawnik Dworcowa 71Kosić trzeba z głową
Chce zatrzymać kosiarki i uratować bujne trawniki w miastach. Olsztynianka Bogusława Budna zainicjowała akcję Ogólnopolskie Wstrzymanie Kosiarek. Do inicjatywy dołączają inne miasta — m.in. Poznań, Toruń i Łódź.

Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (4) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentowanie wyłączone

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Adam #2934069 | 94.254.*.* 16 cze 2020 09:14

    Test Coopera to nie 10-14 km ale bieg przez 12 minut!!!

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. Czapajew #2934002 | 203.206.*.* 16 cze 2020 06:54

      40 lat temu w liceum jeden gosc mial zwolnienie z wf i to chyba w calej szkole

      ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

      Zagraj w GRY.wm.pl

      • Goodgame Empire
      • Goodgame Big Farm
      • Goodgame Poker
      • Shadow Kings - The Dark Ages