Sobota, 19 października 2019. Imieniny Michaliny, Michała, Piotra

ILF: Emocjonujące zwieńczenie bardzo ciekawego sezonu [ZDJĘCIA I WIDEO Z FINAŁÓW]

2019-02-10 14:47:42 (ost. akt: 2019-02-10 15:46:47)
Mateusz Jajkowski (przy piłce) zdobył dla Zawbudu trzy gole w meczu finałowym przeciwko FC Domki Wikielec

Mateusz Jajkowski (przy piłce) zdobył dla Zawbudu trzy gole w meczu finałowym przeciwko FC Domki Wikielec

Autor zdjęcia: Mateusz Partyga

Roczna przerwa w rozgrywkach sprawiła, że kibice piłki nożnej najzwyczajniej w świecie zatęsknili za Iławską Ligą Futsalu. Emocje, piękne bramki i naprawdę wysoki poziom – to znaki szczególne ILF. Powrót ligi taki właśnie był.

Sezon 2017/18 nie został rozegrany z uwagi na (przeciągający się) remont hali widowiskowo-sportowej przy ul. Niepodległości 11b. Alternatywą była Suska Liga Futsalu – drużyny i piłkarze skorzystali z niej, ale to chyba jednak nie jest do końca to. ILF to ILF – tu zawsze jest ciekawie, dlatego na apel o zwołaniu nowego sezonu iławskiej halówki (18/19) odpowiedziało 15. drużyn. Tytuł mistrzowski przez te wszystkie miesiące od lutego 2017 do lutego 2019 był w posiadaniu Zawbudu Iława. Właściciel pucharu i złotych medali nie zmienił się, drużyna Łukasza Zawłockiego teraz także okazała się najlepsza.

>>> Te piętnaście drużyn zostało podzielonych na dwie grupy. Następnie, po fazie grupowej, cztery najlepsze ekipy z każdej przechodziły do pucharowej rywalizacji o miejsca 1-8 w klasyfikacji końcowej. Te, które grupę zakończyły na miejscach 5-8 (5-7 w przypadku gr. B) walczyły później o lokaty w przedziale 8-15 na koniec sezonu – to system znany i sprawdzony w ILF w poprzednich edycjach. Lepszego przy tej liczbie drużyn chyba nie ma, a sprawa mistrzostwa jest nierozstrzygnięta do ostatniego meczu.

Faworytami były – tradycyjnie – zespoły Gajerka, GKS-u Wikielec, oczywiście Zawbudu. Wiadomo też było, że nieźle może namieszać lubawsko-iławska ekipa Fam-Bus (tak też było), ale również od początku bardzo ciekawie prezentował się zespół FC Domki Wikielec. Młoda drużyna stworzona przez byłych i aktualnych zawodników klubu z gminy Iława w trakcie sezonu przegrała tylko raz. W finale! Brawa dla tej ekipy, to był naprawdę pokaz ciekawego futbolu.

>>> Z grona wymienionych wcześniej faworytów do strefy medalowej nie udało się dostać jednej drużynie. To Gajerek, który jeszcze niedawno sam sięgał po tytuł mistrza Iławy. Tym razem reprezentanci iławskiego osiedla odpadli jednak w 1/4 finału, a pokonał ich Fam-Bus. Pozostało (tylko?) siódme miejsce. Kto inny tym razem liczył się w walce o majstra.

Półfinały ustaliły, że o trzecie miejsce zagrają zespoły Fam-Bus oraz GKS Wikielec. W finale zmierzyć się miały FC Domki i Zawbud. Do najważniejszych, ustalających porządek na najbliższe kilka miesięcy rozstrzygnięć doszło wczoraj, tj. w sobotę 9 lutego.

>>> Wszystkie dotychczasowe kolejki iławskich rozgrywek halowych odbywały się w niedziele. Wszystkie, poza ostatnią.
To już tradycja ILF, że mecze finałowe, których wyniki ustalają klasyfikację końcową, odbywają się w sobotę. Powód jest prosty — piłkarze wielu zespołów po ostatniej syrenie w sezonie i oficjalnym zakończeniu ligi udają się w swoim (i swoich bliskich) gronie na towarzyskie spotkania, podczas których trwają długie o futbolu rozmowy. Często do późnych godzin nocnych — liga była krótka, ale bardzo treściwa i intensywna, więc jest o czym rozmawiać.
Do pierwszego meczu w sobotnim terminarzu (o miejsce 9. w klasyfikacji końcowej) w ogóle nie doszło. Drużynie DRV zależało na tym, aby spotkanie z Afidecorem Kisielice przełożyć na wcześniejszą godzinę (10.00). Organizatorzy ILF nie widzieli problemu, przystali na ten termin, jednak nie pasował on ekipie z Kisielice. DRV, aby nie kombinować i nie wprowadzać zamęt w plan gier, oddał ten mecz walkowerem.

Potem nastąpiły kolejne spotkania o miejsca. Przy jednym trzeba się na chwilę zatrzymać: Gajerek pokonał w swoim pojedynku (o 7 lokatę) Auto Handel Trans Cars 16:4. Aż osiem goli w tym pojedynku strzelił Krzysztof Paczkowski. Jak się później okazało, ta olbrzymia zdobycz bramkowa bardzo się przydała ofensywnemu zawodnikowi Gajerka. Paczkowski (przed finałami miał 19 bramek) wyprzedził w klasyfikacji strzelców całą konkurencję i wywalczył koronę. Gajerek nie został więc z niczym.

>>> Kibiców najbardziej oczywiście interesowały mecze o medale. Tak się złożyło, że chyba nawet bardziej emocjonujący (ale na podobnym poziomie sportowym) był pojedynek, którego stawką był najniższy stopień podium. Fam-Bus i GKS stworzyły kapitalne widowisko, zakończone w regulaminowym czasie gry remisem 2:2. O wygranej decydowały rzuty karne, które lepiej wykonywali piłkarze Fam-Busu.

Ale obserwatorom tego wydarzenia w pamięci może utkwić sytuacja, która zdarzyła się na sześć sekund (!) przed końcem regulaminowego czasu gry. Był wówczas remis 2:2, a Fam-Bus już dawno wykorzystał limit fauli, każdy następny oznaczał przedłużony rzut karny. Remigiusz Sobociński zdobył gola po takim właśnie strzale. No i na te sześć sekund przed syreną końcową zawodnik Fam-Busa sfaulował Sobocińskiego – jeśli sędziowie ujrzeliby w tym zagraniu grę faul, to powinni odgwizdać przewinienie i podyktować przedłużonego karnego. Rzecz w tym, że nie ujrzeli. Protesty zawodników z Wikielca nic nie dały, zdaniem arbitrów faulu nie było, a mecz został dograny przy wyniku remisowym. Finał karnych już znamy.

>>> Bardzo wysokie tempo gry, dużo bramek, a przede wszystkim naprawdę dobry poziom. Finał FC Domki Wikielec – Zawbud nie zawiódł oczekiwań.

Po meczu Łukasz Suchocki stwierdził, że to był najlepszy mecz finałowy ILF od lat. Może mówiłby inaczej, gdyby jego drużyna przegrała. Ale wygrała, i to zasłużenie, choć to młodzież z Domków za sprawą bramki Grzegorza Kochalskiego (na co dzień Olimpia Grudziądz) jako pierwsza wyszła na prowadzenie. Tego dnia show postanowił dać jednak Mateusz Jajkowski (w tradycyjnej lidze – GKS Wikielec), który był najskuteczniejszym piłkarzem Zawbudu w meczu o chwałę. Zdobył trzy gole, połowę ze strzelonych przez jego drużynę. W ekipie przeciwnej grał brat Mateusza, Szymon Jajkowski (na zdjęciu poniżej).

Bracia Mateusz (z lewej) i Szymon Jajkowscy walczyli w finale ILF w przeciwnych drużynach, fot. Mateusz Partyga

Zawbud zasłużenie obronił mistrzostwo, tam samo jak zasłużenie tytuł najlepszego zawodnika ligi otrzymał jego piłkarz, Rafał Kruczkowski. Tytuł najlepszego bramkarza trafił do Władysława Bondarenki (Fam-Bus).

Teraz kibice futsalu z Iławy i okolic mają przymusową przerwę od ILF, ale spokojnie – nic nie zapowiada kolejnego remontu hali, więc sezon 2019/20 nie jest raczej zagrożony.

Mecze finałowe Iławskiej Ligi Futsalu sezon 2018/19
TERMIN X – 9 lutego (sobota) 2019 r.

15. miejsce Animex Iława
Mecz o 13. miejsce:
Juniorzy GKS Wikielec – Kleks Mączka 1:9
O 11. miejsce:
THZ BUD Dąberek – Naj Lak Lakiery 1:3
O 9. miejsce:
DRV – Afidecor Kisielice walkower 0:5, DRV zrezygnowało z gry
O 7. miejsce:
Auto Handel Trans Cars – Gajerek 4:16
O 5. miejsce:
Cały Czas Do Przodu – Geodezja Dzieniszewski 2:4
O 3. miejsce:
GKS Wikielec – FAM BUS Lubawa 2:2, karne 1:3
Finał - mecz o 1. miejsce:
FC Domki Wikielec – Zawbud Iława 2:6

KOLEJNOŚĆ KOŃCOWA
1. Zawbud
2. FC Domki Wikielec
3. Fam-Bus Lubawa
4. GKS Wikielec
5. Geodezja Dzieniszewski
6. Cały Czas Do Przodu
7. Gajerek
8. Auto Handel Trans Cars
9. Afidecor Kisielice
10. DRV
11. Naj Lak Lakiery
12. THZ BUD Dąberek
13. Kleks Mączka
14. Juniorzy GKS Wikielec
15. Animex,

WYRÓŻNIENIA INDYWIDUALNE
Najlepszy zawodnik: Rafał Kruczkowski (Zawbud)
Najlepszy bramkarz: Władysław Bondarenko (Fam-Bus)

KRÓL STRZELCÓW
27 goli - Krzysztof Paczkowski (Gajerek)

następnie
26 – Rafał Kozicki (Geodezja Dzieniszewski)
24 – Piotr Kacperek (GKS), Rafał Kruczkowski (Zawbud)

zico
m.partyga@gazetaolsztynska.pl
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

Zagraj w GRY.wm.pl

  • Goodgame Empire
  • Goodgame Big Farm
  • Goodgame Poker
  • Shadow Kings - The Dark Ages