Piątek, 21 września 2018. Imieniny Darii, Mateusza, Wawrzyńca

Droga do wymarzonej sylwetki - przemyślenia po wizytach w kilku klubach fitness

2018-07-15 09:00:00 (ost. akt: 2018-07-13 14:05:35)

Autor zdjęcia: pixabay.com

PRZEWODNIK PO BIEGANIU///Jesteśmy żywą maszyną, która tylko w mądrej aktywności zachowa sprawność. Zachodzą w niej procesy zależne i niezależne od nas, decydujące o rozwoju w fizyczności tej odczuwanej i tej wizualnie postrzeganej.

Nakręceni medialnymi informacjami o możliwościach szybkiego rozwoju cech motorycznych i rzeźbienia ciała nabieramy przekonania, że wszystkie zaniedbania można szybko ponaprawiać. W nadziei tworzącej motywację, jesteśmy pewni, że tylko pracując do utraty tchu osiągniemy sukces. Wierząc w umiejętności prowadzących, idziemy do różnych klubów fitness, zaczynając walkę o wygląd. Odwiedziłem je kilkakrotnie, aby na własnej, już trochę zmęczonej skórze poczuć nowoczesność w dostępie do natychmiastowej poprawy. Wokół mnie kilka osób najczęściej o połowę młodszych, gotowych w dążeniu do metamorfozy wnętrza.

Wchodzimy na siłownię i zaczynamy trening. Rozgrzewka to wioślarz i bieżnia przez kilkanaście minut, w tempie prawie olimpijskiego finału, jak na możliwości uczestników z zachętami – wytrzymasz, dasz radę. Ja dałem. Dlatego, że zacząłem wolno i w spokoju zniosłem wzrok kierowany na mnie. Ja już wiem, że olimpiada na której mogłem wystartować dawno się odbyła. Znam siebie. Większość pod koniec naszej „rozgrzewki” wyglądała na zmęczonych, ale z głęboką wiarą w oczach, że tak właśnie trzeba. Przecież prowadzi to trener personalny, mający kwalifikacje, a więc zna się na rzeczy. Na pewno wie co robi. Tak rozgrzani poszliśmy na właściwe tortury z piłkami lekarskimi, sztangami, różnymi podskokami i przysiadami. Wszystko w interwałowym natężeniu.

Tak walczyliśmy przez pół godziny. Wytrzymałem bez specjalnego uszczerbku. Dzięki temu, że robiłem powtórzenia spokojnie, dokładnie, a w przerwie truchtałem, aby wrócić do stanu używalności. Niestety byli również tacy, którzy z trudem - łapali powietrze. Metoda może i dobra wg prowadzącego, ale czy dla uczestników. Po pierwszych kilkunastu sekundach, zmęczeni wykonywali ćwiczenia bardzo niedokładnie i z dużym wysiłkiem. Widać było duże braki w dostępie do poprawności morfo-funkcjonalnej. Na koniec; dziękuje, do zobaczenia. Wróciłem. Było podobnie, tylko na urządzeniach. Myślałem, może w innych klubach jest inaczej. W większości spotkałem polecane przez młodych trenerów personalnych podobne metody oparte o własne doświadczenia.

Nie wszystkich jednak można wrzucić do jednego worka. Spotkałem instruktorkę, która z dużym wyczuciem aplikowała obciążenia, tłumacząc zasady, zwracając uwagę na wykonanie i przekazując przyswajalnie treści dotyczące ćwiczeń. Wiem, że nie można generalizować oceny. Wiem również, że specjaliści w tej dziedzinie z solidną podbudową teoretyczną i doświadczeniem na pewno w powstających centrach nie znajdą zatrudnienia ze względu na stawki oferowane im za pracę.
Ustawa wprowadzona daje możliwości uzyskania trenera personalnego bardzo szybko i za stosunkowo małą opłatą. A przekaz medialny także idzie na skróty w promowaniu podniesienia sprawności. Szybko, natychmiast, do utraty tchu. To pierwsze, co mi się nasuwa w podsumowaniu tych wizyt. A szybko, to niedokładnie. Natychmiast, to pomijanie ważnych etapów w rozwoju fizycznym. Do utraty tchu, to już poważna ingerencja w układ krążeniowo - oddechowy nieprzygotowanego do wysiłku interwałowego ciała. Mięśnie w krótkim czasie zwiększą swój przekrój. Ścięgna, więzadła wolniej wzmacniają swoje funkcje. Mięśnie muszą być dotlenione. Czy serce bezpiecznie wytrzyma ten przyrost w udręczeniu ponad miarę. Czy było wcześniej poddane medycznej obserwacji w badaniach lekarskich. To nie gra komputerowa, to igranie z życiem i zdrowiem.

Widziałem również na siłowniach ćwiczących z dużą wiedzą w treningu ze smutkiem patrzących na takie poszukiwanie sprawności. Rozmawialiśmy i spotkaliśmy się w tym samym mianowniku. Mieliśmy podobne poglądy na metody i dążenie do mistrzostwa. Z niepokojem patrzyliśmy na biegających na bieżni w słuchawkowym zatopieniu. Większość, nie zwracając uwagi na technikę, chciała tylko przetrwać wysiłek. To klatkowy sposób na zwiększenie możliwości tlenowych, a przecież wszyscy wolą jajka z wolnego wybiegu. Są zdrowsze.

Niestety tak jest, że dzisiaj każdy ma taki sam dostęp do wiedzy; profesor i ten, kto na skróty poznaje treści bez zrozumienia. Jesteśmy pokoleniem, które pragnie dużo i szybko. Również w tym wymaganiu - wierząc w sukces. W troszkę oszukańczy sposób stymulowany poczuciem siły zmęczonych mięśni, czujemy poprawę. Nieświadomie wchłaniamy medialny przekaz wypowiadających się na portalach, czy w tv o tym, ile trzeba ćwiczyć do roli w nawet wielogodzinnych codziennych zajęciach, aby wyeksponować fizyczność na planie, mając na to czasami kilka tygodni. Patrzymy na prezentowane z uśmiechem sposoby dochodzenia do wymarzonej sylwetki. Wszystko to przekazane z zawodowym hollywoodzkim zacięciem powoduje, że budujemy pewność i przekonane o możliwości rozwoju w tak krótkim czasie. Zapominamy, że końcowy efekt na ekranie jest komputerowo podrasowany i z prawdą ciut się mija. Wierzymy w metody szkoleń podobnych do tych w elitarnych jednostkach specjalnych wspierając się suplementacją w powrocie do luksusu odczuwania postępu. Nie chcemy wierzyć w to małe zakłamanie. Jeżeli oni tak mogą, to ja też. Ale, czy naprawdę tak się da?
Czy można?
Demokracja w tej dziedzinie życia również zagościła. Rachunek jednak może być bardzo wysoki za nasze pragnienia. Demokracja, to nie tylko prawo do decydowania o sobie, to również odpowiedzialność za siebie i za to, co innym czasami w dobrej wierze fundujemy.

Trening 16-22 lipca (ostatni podkręcany tydzień )

• Pn. Wolne
• Wt. Rozbieganie + 5x 30-40 szt. skip A + 5 x 60 -100m podbieg p. w zbiegu- 8-12 km
• Śr. Wolne. Maraton w tle to długie rozbieganie (t-135 max)
• Cz. Stadion WT – Rozgrzewka + 4-8x 300m p. 3-5 min. w tempie rekordu na 1000m.
• Pt. Rozruch biegowy 20 min + rower do 1 h lub pływanie 30 min.
• Sb. Rano – Rozbieganie 20 min. + BC 2 -5 km (t-170) + 2 km trucht + 12 km
Po południu – marszobieg do 1h
• Nd. spacer z …i zasłużony odpoczynek


Za tydzień – prawo do sprawności. A w treningu luz.


Paweł Hofman, trener lekkiej atletyki

Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

Zagraj w GRY.wm.pl

  • Goodgame Empire
  • Goodgame Big Farm
  • Goodgame Poker
  • Shadow Kings - The Dark Ages