Agata Barwińska: O mistrzostwo Polski będę walczyć do końca i dam z siebie wszystko, jak zawsze [WYWIAD, ZDJĘCIA Z MŚ]

2017-08-30 17:29:20(ost. akt: 2017-08-30 15:02:19)
Agata Barwińska podczas mistrzostw świata w Medemblik. Iławianka potwierdziła tym startem, że chce na dobre zagościć w światowej czołówce żeglarek pływających w klasie laser radial

Agata Barwińska podczas mistrzostw świata w Medemblik. Iławianka potwierdziła tym startem, że chce na dobre zagościć w światowej czołówce żeglarek pływających w klasie laser radial

Autor zdjęcia: Bogee Toth/sailcoachphotography

Kilka lat temu, gdy pisaliśmy o pierwszych, jeszcze mniej znaczących sukcesach Agaty Barwińskiej już dało się słyszeć opinie iławskiego środowiska żeglarskiego, że tak zdolnej zawodniczki w mieście nad Jeziorakiem jeszcze nie było.
Oczekiwania były więc bardzo duże, jednak iławianka przez kilka ostatnich sezonów potwierdza, że nie były one na wyrost. W zakończonych niedawno mistrzostwach świata seniorek w klasie laser radial Barwińska zajęła 10. miejsce. Do tego jest zdecydowaną faworytką do zdobycia mistrzostwa Polski, a powalczy też o mistrzostwo Europy. Regaty wkrótce.


Po powrocie z Holandii żeglarka MOS SSW Iława znalazła czas na rozmowę.

— Na początek mistrzostw świata były złe dobrego początki. Co poszło nie tak w pierwszym wyścigu eliminacyjnym, że zajęłaś w nim dopiero 42. miejsce?
— Początek wyścigu wyglądał bardzo dobrze: dobry start, jadę nad grupą i nagle, bez żadnych wskazówek, wyjeżdża druga strona. Obok mnie były same najlepsze zawodniczki takie jak Marit Bouwmaester, czy Anne Marie Rindom, czyli odpowiednio złota i brązowa medalistka igrzysk olimpijskich z Rio. Pokazuje to, że nie ja jedyna miałam taką koncepcję na wyścig, ale też inne, te najlepsze zawodniczki. Po minach reszty dziewczyn też było widać zdziwienie. Czasem się po prostu zdarza coś nadzwyczajnego, przecież wiatr to tylko natura. Dlatego właśnie mamy tzw. "odrzutki", żeby móc odrzucić zależne lub niezależne od nas wyścigi.

— Później jednak wszystko wróciło do normy. Był ochrzan od trenera?
— Ochrzanu od trenera Wojciecha Janusza nie było, bo nie było podstaw do tego. Tak jak wspomniałam już wcześniej, nie do końca było to zależne ode mnie. Podpłynęłam więc do pontonu i obydwoje sobie zażartowaliśmy, że teraz muszę wygrać wyścig, żeby chociaż jakąś w miarę dobrą średnią z tych dwóch startów zrobić. Niestety, nie udało mi się wygrać wyścigu, ale był on zdecydowanie lepszy niż poprzedni.

— Czy w zajęciu wysokiego miejsca pomogły poprzednie starty i treningi w Medemblik?
— Zdecydowanie tak. W tym roku naprawdę dużo razy byliśmy w Medemblik i to na pewno zaprocentowało w starcie w MŚ. Dodało mi to pewności siebie, czułam się jakbym naprawdę dobrze znała ten akwen. Odbyły się tam też regaty Delta Lloyd w maju, które również dostarczyły mi i mojemu trenerowi wielu informacji na temat tego akwenu.

— Mistrzostwo świata zdobył Polak, Marcin Rudawski, z którym na co dzień trenujesz. Pojawiła się mała zazdrość w waszym obozie?
— (śmiech) Oczywiście, że nie. Kibicowałam mu, żeby wygrał. W końcu to mój sparingpartner i jak wygrywa to znaczy, że lepszego partnera do treningu niż on po prostu nie ma.

— Przed Tobą mistrzostwa Polski, stanięcie na podium tej imprezy to chyba formalność...
— Tak, już w połowie września mam kolejny start w MP, który z trenerem chcemy potraktować treningowo przed zbliżającymi się mistrzostwami Europy (2-8 października w Barcelonie — przyp. red.). Z tym podium to nigdy do końca nie wiadomo. Sport to tylko sport i wszystko może się wydarzyć, poza tym w polskim żeglarstwie rosną młode talenty, które na pewno tak łatwo nie odpuszczą. Jedno wiem na pewno: będę walczyć do końca i dam z siebie wszystko, jak zawsze.

— Po MŚ miałaś trochę czasu na odpoczynek. Jak relaksuje się Agata Barwińska?
— Odpoczywam blisko wody, pływając na SUP-ie lub też na łódkach, ale trochę większych, żeby nie znudził mi się mój Laser. Więc ogólnie mówiąc, aktywnie spędzam czas, no i oczywiście z rodzinką. Bo z moim trybem życia "na walizkach" powrót do domu, do rodziny jest najlepszym odpoczynkiem.

Z Agatą Barwińską rozmawiał Mateusz Partyga
m.partyga@gazetaolsztynska.pl

2001-2024 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, Galindia Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5