Czwartek, 24 sierpnia 2017. Imieniny Bartosza, Jerzego, Maliny

PRZEWODNIK PO BIEGANIU: Przetrenowanie często mylone jest z przemęczeniem

2017-07-09 12:00:00 (ost. akt: 2017-07-04 13:12:51)
ilustracja do treści

ilustracja do treści

Autor zdjęcia: Karol Wrombel

Przetrenowanie - to stan ciągłego permanentnego zmęczenia, które jest konsekwencją lekceważenia wcześniejszych sygnałów płynących z wnętrza naszego organizmu. Stan bardzo często mylony w odczuciu z przemęczeniem wynikającym ze startów czy nakładających się treningów na obozach sportowych lub tygodniowych zwiększonych obciążeniach.

Krach na giełdzie, bunt, odmowa dostępu do biegowej wewnętrznej aplikacji. To wszystkie zdarzenia, mają podobne przyczyny zaistnienia.
Zawsze można zaobserwować pierwsze symptomy przestrzegające przed nadchodzącym tsunami. Niestety, mimo wielu przykładów obok nas niektórzy wciąż fundują sobie takie niezbyt przyjemne uczestnictwa w nich. Powód zawsze taki sam. Dziwne przeświadczenie o tym, że mnie to nie dotknie. A jednak, PRZETRENOWANIE, bo o nim dzisiaj, to stan ciągłego permanentnego zmęczenia, które jest konsekwencją lekceważenia wcześniejszych sygnałów płynących z wnętrza naszego organizmu. Stan bardzo często mylony w odczuciu z przemęczeniem wynikającym ze startów czy nakładających się treningów na obozach sportowych lub tygodniowych zwiększonych obciążeniach.

Bardzo płynna granica między tymi odczuciami może wysyłać błędne, źle interpretowane sygnały. Przemęczenie po krótkim tygodniowym treningu regeneracyjnym daje efekt superkompensacji i wpływa na lepszy wynik, ale także może powodować objawy braku formy i radości z biegania, zmęczenia podczas treningu i długo po nim, huśtawki nastrojów, kłopotów ze snem, podwyższenie tętna podczas normalnego rozbiegania regeneracyjnego, większy rytm podczas porannego pomiaru tętna po przebudzeniu, a w konsekwencji zmiany parametrów biochemicznych krwi podczas podstawowych badań. Również odczucie biegania jak na zaciągniętym hamulcu i takie wewnętrzne przekonanie, że jestem jakiś taki przymulony.
Wykluczając nagłe zmiany poważne w diecie (przesadne odchudzanie), chorobę, możemy z dużym prawdopodobieństwem przypuszczać, że to zespół przetrenowania.

To objawy, a jakie są przyczyny?
Zawsze takie same. I znów wyliczanka: traktowanie każdego startu jak walki o mistrzostwo świata, brak rozsądnego kalendarza startowego, korona maratonów w rok, kopiowanie przez amatorów treningu zawodowców bez ich bazy czy nieprzestrzeganie regeneracji i kompensacji treningowej. Te wszystkie zdarzenia nakładające się na siebie w organizmie tworzą stały zespół głębokiej przemocy eksploatacyjnej niemożliwej do samoregeneracji.

Myślę, że w tym miejscu uwaga o tym, że to nie liczba bieganych kilometrów, a najczęściej ich intensywność, jest głównym sprawcą tego stanu, to także potrzebna wskazówka. Duży kilometraż w rozsądnej wieloletniej narastającej aplikacji tworzy solidne fundamenty rozwoju. Często amatorzy i również zawodowcy źle prowadzeni zamiast w tym momencie pomyśleć o zwolnieniu odczuwają, że są niedotrenowani, zwiększają obciążenia i dolewają oliwy do ognia. A na mecie niestety nie ma lauru zwycięstwa, tylko czeka kontuzja jako dodatek do już istniejącego problemu.

Nieszczęścia chodzą parami. W naszym wnętrzu toczy się ciągła walka dobra ze złym. Non stop procesy niszczenia są kompensowane przez odbudowanie zniszczeń w cyklu energetycznym. Zniszczenia komórkowe i mitochondrialne podczas wysiłku są konieczne do odbudowy z nawiązką, aby zanotować postęp lub zachować status quo. Procesy te z wiekiem zdecydowanie spowalniają. Samo usiłowanie zatrzymania ich spadku na jak najniższym poziomie to też duże wyzwanie dla organizmu. To nie jest tylko teoria z mojej strony. Przeżyłem stan przetrenowania jako dwudziestokilkuletni zawodnik. Wiem, co to oznacza. Znam konsekwencje zawodnicze. Wiem, jak odczuwają to amatorzy. Ładne słowo empatia nie wystarczy, aby z tego wyjść.

Nie myślmy: „niestety, muszę przestać biegać”. Zatrzymajmy się w biegu nawet na kilka miesięcy. Tak. Tak długo może potrwać przywrócenie równowagi. 2-3 razy w tygodniu spokojny marszobieg, spokojny rower lub sam marsz nie tylko da ulgę domagającemu się wysiłku organizmowi, ale w naturalny sposób zacznie go regenerować. Cierpliwie w miesiące neutralizujmy popełnione przez lata błędy, a na pewno z radością wrócimy na biegowe trasy, także po to, aby założyć dzienniczek treningowy. Analizując obciążenia, popełnimy mniej błędów.

[table]
Trening 10-16 lipca (spokojnie w zwiększonych obciążeniach przygotujmy się do iławskiego półmaratonu za dwa miesiące)
• Pn. Wolne
• Wt. Rozbieganie + 5x 30-40szt./w marszu skip A + 5-8x100m\ (30 m z górki )- 8-12 km
• Śr. Wolne lub spokojne długie wybieganie w I zakresie
• Czw. Stadion lub płaska trasa 2-4 x 1km w II zakresie. 5 min.-po WT boso 15 min.
• Pt. Jednak rower kilka (naście) kilometrów – zostawiamy kolarską regenerację
• Sb. Rano – 5-10 km w luźnym biegu.
Po południu trucht 20 min i 2x(6x20 sek. p.1.30 sek.)p. między seriami w marszu i truchcie 5min. i trucht 15 min.
• Nd. Inna forma aktywności – rozbieganie do 1h lub (i) kajak, rower wodny, pływanie

Za tydzień- Pokolenie trzech foteli… (a my podkręcamy jeszcze tydzień)

Paweł Hofman, trener lekkiej atletyki
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

Zagraj w GRY.wm.pl

  • Goodgame Empire
  • Goodgame Big Farm
  • Goodgame Poker
  • Shadow Kings - The Dark Ages