Sobota, 7 grudnia 2019. Imieniny Agaty, Dalii, Sobiesława

Wielkie emocje w Wikielcu — GKS przegrał z Drwęcą po dogrywce 3:4

2014-10-16 15:00:35 (ost. akt: 2014-10-16 15:39:10)
Zdjęcie jest ilustracją do artykułu, pochodzi z meczu ligowego GKS Wikielec — Drwęca NML rozegranego 8. czerwca 2014 (7:0 dla GKS-u)

Zdjęcie jest ilustracją do artykułu, pochodzi z meczu ligowego GKS Wikielec — Drwęca NML rozegranego 8. czerwca 2014 (7:0 dla GKS-u)

Autor zdjęcia: Katarzyna Licznerska

Takiego meczu kibice piłki nożnej z Iławy, Wikielca i okolic dawno nie widzieli na żywo. Wczorajsze spotkanie 1/8 finału Wojewódzkiego Pucharu Polski pomiędzy GKS-em Wikielec i Drwęcą Nowe Miasto Lubawskie miało bardzo dramatyczny przebieg, ostatecznie w dogrywce losy meczu na swoją korzyść rozstrzygnęli goście. Mecz obejrzało około pół tysiąca kibiców!

GKS Wikielec — Finishparkiet Drwęca Nowe Miasto Lubawskie 3:4 (0:1) po dogrywce
1:0 — Ludwiczak (24), 1:1 — Olszewski (74), 1:2 — P. Piceluk (78), 2:2 — Sobociński (80), 2:3 — P. Piceluk (94), 2:4 — Korzeniewski (96), 3:4 — Sobociński (100 karny)

WIKIELEC: Kula — Kruszyński, Kacperek, Kolcz, Jajkowski (96 Piórkowski), Tomczyk (65 Kolibowski), Kołakowski, Szkamelski (63 Klein), Suchocki, Ludwiczak (96 Klimek), Sobociński,

DRWĘCA: Rumiancew — Osika, Olszewski, Kostkowski, Dąbkowski (35 Kuśnierz), Korzeniewski, Marcfeld, Sierzputowski, Duran (55 P. Piceluk), Grisgraber (46 Kuciński), M. Piceluk (65 Miller)

Zajączkowski zapomniał
To występująca w III lidze Drwęca zdawała się być faworytem wczorajszego pojedynku, którego stawką był awans do ćwierćfinału Wojewódzkiego Pucharu Polski. Wiadomo jednak nie od dziś, że trener Marek Witkowski odpowiadający za wyniki GKS-u Wikielec jest mistrzem motywowania swoich piłkarzy właśnie w takich pucharowych bojach, gdy rywal gra w wyższej lidze i wydaje się być silniejszy. Tak było np. podczas jego trenerskiej przygody z Jeziorakiem Iława (mecze z Groclinem, Zagłębiem Sosnowiec czy Zagłębiem Lubin).

Zdaje się, że Piotr Zajączkowski, trener nowomiejskiej Drwęcy (też trenował w przeszłości zespół Jezioraka), zapomniał o tym. W pierwszym składzie wystawił większość zawodników do tej pory rezerwowych. Później musiał szybko dokonywać zmian.

Strzelanina pod lasem

To właśnie gospodarze jako pierwsi wyszli na prowadzenie, w 24. minucie gola zdobył Kamil Ludwiczak. W 60 minucie goście mogli doprowadzić do remisu, jednak rzutu karnego nie wykorzystał Michał Piceluk.

Strzelanina zaczęła się na kwadrans przed końcem regulaminowego czasu gry. Gol Pawła Olszewskiego, później dobrze znanego w Iławie Pawła Piceluka i było już 1:2 dla najstarszego klubu w województwie warmińsko-mazurskim.

GKS ma jednak w swoich szeregach piłkarza, który ma na koncie ponad 200 meczów w polskiej ekstraklasie: Remigiusz Sobociński w 80. minucie doprowadził do stanu 2:2. Wynik remisowy utrzymał się do końca regulaminowego czasu gry.

Już po sześciu minutach dogrywki goście prowadzili 2:4 (drugie trafienie P. Piceluka i gol Adriana Korzeniowskiego). Drużyna z Wikielca odpowiedziała jeszcze jednym trafieniem Sobocińskiego. Na boisko w czasie dogrywki wszedł kolejny niezwykle doświadczony zawodnik "GieKSy", Arkadiusz Klimek, jednak wynik już się nie zmienił.

Powiedzieli po meczu

— Od pierwszej minuty wybiegło tylko dwóch piłkarzy podstawowego składu, resztę stanowili dublerzy. Chciałem sprawdzić, jak się zaprezentują w tym meczu i okazało się, że nawet gra z czołową drużyną IV ligi to dla nich za wysokie progi. Po zrobieniu zmian nasza gra się odmieniła — mówi Piotr Zajączkowski.

Trener Drwęcy narzeka na warunki, w których wczoraj przyszło grać jego zespołowi.
— Murawa była bardzo śliska, do tego dochodzi to oświetlenie. Jupitery są zawieszone bardzo nisko, piłkarze narzekali, że nie widzieli piłki. Trzeba by trochę potrenować i pograć towarzysko na tym stadionie, żeby móc rozgrywać tu mecze o stawkę — dodaje szkoleniowiec.

— Kibice, którzy mimo nieciekawej pogody i terminu rozgrywania spotkania bardzo licznie zjawili się wczoraj na naszym stadionie, mogli oglądać fajne widowisko. Nasi piłkarze nie dali się łatwo pokonać, a podobno mieli przegrać bardzo wysoko. Po raz kolejny pokazali, że tworzą drużynę — to z kolei słowa Marka Witkowskiego.

4 tysiące złotych dla Kacpra
Wczorajszy mecz GKS-u z Drwęcą wyjątkowo był biletowany, a to dlatego, że zarząd klubu z Wikielca włączył się w charytatywną akcję pomocy choremu Kacperkowi Waszelewskiemu z Wikielca. Wszystkie pieniądze uzbierane ze sprzedaży wejściówek, a jest ich 4 tysiące zł, trafią do rodziny Kacpra i pomogą w opłaceniu kosztownej rehabilitacji.

zico
m.partyga@gazetaolsztynska.pl



Z INNYCH BOISK
Niespodzianki w Kętrzynie i Ełku


W 1/8 finału Wojewódzkiego Pucharu Polski do niespodzianki doszło w Kętrzynie, gdzie tamtejsza Granica (lider IV ligi) pokonała trzecioligową Romintę Gołdap 3:2. Po 17. minutach było 2:0 dla Granicy, ale goście szybko zdobyli kontaktową bramkę, a zaraz po zmianie stron wyrównali. Ostatnie słowo należało jednak do kętrzynian, a konkretnie do Tomasza Dajnowskiego, który w doliczonym czasie strzelił gola na wagę awansu do ćwierćfinału.

Jednostronny przebieg miało natomiast spotkanie pomiędzy trzecioligowcami w Ełku, gdzie Znicz Biała Piska rozbił miejscowy Płomień 4:0. Inna sprawa, że goście mieli ułatwione zadanie, bo ełczanie — finaliści poprzedniej edycji WPP — kończyli w dziewiątkę. — Pod każdym względem byliśmy lepsi od Płomienia — uważa Ireneusz Piwko, trener Znicza.

Z ośmiu zaplanowanych spotkań odbyło się siedem, bo mecz pomiędzy Startem Działdowo i Sokołem Ostróda został przełożony.

Wyniki meczów 1/8 finału WPP:
Paged-Sklejka Płomień Ełk — Znicz Biała Piska 0:4
(Łapiński 5, Janik 10 k, Falkowski 59, K. Radzikowski 80); czerwone kartki: Molski (9, Płomień), Bondziul (68, Płomień)
Warmia Olsztyn — Olimpia Olsztynek 0:3
(Michałowski 35, Duch 70, samobójcza 78)
Victoria Bartoszyce — MKS Korsze 2:5
(E. Tucholski 20, Kozera 63 — Rentkowski 10, Piotr Sawicki 45, Paweł Sawicki 72, Kozłowski 79, Paweł Sawicki 83)
Granica Kętrzyn — Rominta Gołdap 3:2
(Rotenberg 14, Ostrowski 17, Dajnowski 90+3 — Sarmont 24, Popławski 48)
Olimpia II Elbląg — Kaczkan Huragan Morąg 0:3
(T. Śnieżawski 22, 65, Chiliński 90)
Polonia Pasłęk — Błękitni Orneta 3:3, karne 4:5
(Lenart 32, Błażewicz 51, Augustyńczyk 84 — Kulpaka 75 k, 86 k, Kogut 90+3); czerwona kartka: Ratajczak (85, Polonia)

Pary 1/4 finału (29 kwietnia):
Olimpia O. — Korsze, Znicz — Granica, Huragan — Błękitni, Drwęca Finishparkiet — Start/Sokół

Rut
sport@gazetaolsztynska.pl
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (3) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. oko #1509712 | 79.190.*.* 16 paź 2014 18:03

    Ale oni tu większe babole sadzą na tej stronie, a w gazecie to już wogóle tragedia. Jutro wyjdzie chyba to przekartkuj. Zobaczysz gazeta iławska cienka jak zwykle.

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Mateusz Partyga, autor tekstu #1509548 | 212.160.*.* 16 paź 2014 15:41

    Poniosło, poniosło... Miało być "około pół tysiąca kibiców", już jest poprawione. Dzięki

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. asd #1509514 | 83.24.*.* 16 paź 2014 15:14

    Chyba kogos ponioslo z ty 1000

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

Zagraj w GRY.wm.pl

  • Goodgame Empire
  • Goodgame Big Farm
  • Goodgame Poker
  • Shadow Kings - The Dark Ages